Stanowisko Polskiego Stowarzyszenia Morskiego–Gospodarczego im. Eugeniusza Kwiatkowskiego
Szanowni Rodacy. Wyrażenie „Krwawa Niedziela” odnosiliśmy kiedyś do zbrodni popełnionych przez Niemców na Polakach w Bydgoszczy – w niedzielę 3 września 1939 roku. Większość z nas nie miała pojęcia przez lata, że była jeszcze inna Krwawa Niedziela, stokroć okrutniejsza – 11 lipca 1943 roku na Wołyniu. Tego dnia współpracujące z Niemcami bandy ukraińskie zaatakowały polskie kościoły, mordując w nieludzki sposób tysiące bezbronnych mężczyzn, kobiet i dzieci, modlących się w świątyniach, i wielu ich duszpasterzy, których bandyci zabijali ze szczególnym okrucieństwem. Wybór niedzieli i kościołów nie był przypadkowy. Najłatwiej zabić ludzi, gdy modlą się, bo są wtedy najbardziej bezbronni. Zbrodniarze składali pocałunek diabłu i prosili, by ich wiódł do „wolnej Ukrainy”.
To było apogeum ukraińskiego ludobójstwa na Polakach, trwającego na Wołyniu, na Podolu i na Lubelszczyźnie nie tylko w lipcu 1943, ale przez osiem długich lat (1939-1947). W tym czasie bandyci ukraińscy – w latach 1941-1945 na służbie u Niemców, którzy ich uzbroili po zęby – zamordowali ponad sto tysięcy Polaków, także wielu Żydów, Ormian a nawet tych Ukraińców, którzy nie podporządkowali się rozkazowi zamordowania polskiej żony [!] i dzieci z polsko-ukraińskiego małżeństwa [!] lub ratowali pojedynczych Polaków przed zbrodnią, do której nawoływali sojusznicy Hitlera: Stepan Bandera, Dmytro Doncow, Roman Szuchewycz i inne zbiry.

Kwiat lnu – symbol naszej pamięci o zbrodni wołyńskiej. Polacy z Wołynia od pokoleń zachwycali się w lipcu kwitnącym pięknie lnem, który służył im jako roślina do wyrobu tkanin a olej lniany i siemię lniane jako lek. W ten odwieczny porządek i piękno Bożego świata wkroczył „bohater z UPA” i zamienił go w piekło na ziemi. Trauma trwa, a ostatnio została ponownie rozdrapana.
Dziś buduje się tym zbirom pomniki na Ukrainie a Polakom wymyśla się, że choć katolicy, nie chcą przebaczać. Nie ma przebaczania w cieniu pomników zbrodniarzy! Nie ma zgody na kult morderców, którym ukraiński aktor, przypadkowy prezydent Ukrainy, dzięki popularności serialu TV, buduje teraz „panteon” i odgraża się Polakom! To obraża pamięć męczenników Wołynia. To obraża naszą narodową godność. To obraża Pana Boga!
Na większości dołów śmierci, gdzie zakopano zamordowanych, nie ma do dziś nawet krzyża. W polskim parlamencie długo omijano tchórzliwie słowo „ludobójstwo”, posługując się mętnym wyrażeniem „znamiona ludobójstwa”. To „polityka historyczna” sprzeczna z Ewangelią. Słowa nasze powinny być tak za tak, nie za nie… Co nadto jest, od złego jest…
Inskrypcja na Pomniku Ofiar Ludobójstwa na Kresach, na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie, oddaje bicie naszych serc: „Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary”. Zapalmy znicze pod pomnikami i tablicami wołyńskimi lub po prostu na naszym cmentarzu. Zapalmy światła pamięci w naszych oknach. Wieczny odpoczynek racz im dać, Panie…
Nie pozwólmy, by fascynacja Wołodymyra Zełenskiego i jego współpracowników Niemcami doprowadziła nas do konfliktu z ukraińskimi sąsiadami, których przygarnęliśmy po ataku Moskali na Ukrainę. Nie wierzmy „badaniom”, z których wynika, że 97% Ukraińców popiera Zełenskiego i jego fałszywy „panteon” banderowskich gierojów. Nie ma wiarygodnych „badań”, bo jest wojna i żaden Ukrainiec nie odważy się powiedzieć głośno, że Bandera był zbrodniarzem, bo nie chce wracać do domu z nożem w brzuchu albo z siekierą w głowie. Wzywamy naród ukraiński, aby stworzył prawdziwy Panteon, w którym znajdą się bohaterowie dzisiejszej wojny – a wiemy, że są tysiące Waszych dzielnych synów, poległych w tej wojnie – a nie stare banderowskie trupy, których rozpoznajemy na starych zdjęciach po mundurach SS i Hilfspolizei!
Zarząd Polskiego Stowarzyszenia Morskiego – Gospodarczego
im. Eugeniusza Kwiatkowskiego: Piotr Szubarczyk, Sławomir Latos, Bartłomiej Obajtek, Marek Wardaszka.





