Piotr Szubarczyk: Bernard Jean Margueritte. Dla ludzi z pokolenia „Solidarności”, to wielka postać. Francuz, a jednocześnie polski patriota!
Był korespondentem największych francuskich gazet „Le Figaro” i „Le Monde”. Uważany był za jednego z najzdolniejszych francuskich dziennikarzy. W roku 1968 Europa wiedziała, co się dzieje w Warszawie, gdy strajkowali studenci Uniwersytetu, dzięki jego korespondencjom. Kiedy pokochał Polskę? Chyba najpierw wtedy, gdy zrozumiał, że to w Europie ostoja oporu przeciwko sowieckiemu barbarzyństwu. Zakochał się w Polsce i… w Polce. Żona Joanna nauczyła Bernarda pięknie mówić po polsku. Gada jak warszawiak! Komunistom jego korespondencje nie przypadły do gustu. Został wydalony w roku 1971, wrócił do Polski w roku 1977. W sam raz, by poznać genezę i uczestniczyć w Wielkim Sierpniu 1980. Ale przedtem było Habemus papam. Tak to wspominał: „Pamiętam, jak płakałem 16 października 1978 roku, gdy wybrano papieża-Polaka…”.
Znów Europa poznawała jego oczami dni polskiej chwały i „Solidarności”, a potem tragedię nielegalnego „stanu wojennego”. Jesień roku 1989 przyjął z radością. Mawiali o nim „francuski dziennikarz – polski patriota”… Tak jak prawie wszyscy Polacy, dał się oszukać „opozycji demokratycznej” spod znaku Michnika, ale szybko wyrobił sobie zdanie na temat „transformacji ustrojowej”. „Gazeta Wyborcza”, w której na początku często się pokazywał, przestała o nim pisać. Francuz, katolik, „konserwatysta”… Został stałym felietonistą „Tygodnika <Solidarność>”.
Ma dziś 87 lat i od dawna nic o nim nie słyszałem. Myślałem, że wycofał się z życia publicznego. Lecz oto na początku listopada grupa intelektualistów zwróciła się do posłów, aby nie zgodzili się na uwięzienie ministra Zbigniewa Ziobry, „co oznacza przerwanie leczenia i zagrożenie dla życia”. Czytałem nazwiska sygnatariuszy, szukałem znajomych. Każde z tych nazwisk sprawiało mi radość, bo metody „Drwala” budzą mnie po nocach zlanego potem, wydaje mi się, że znów żyję w czasach junty Jaruzelskiego. Prof. Andrzej Nowak, Adam Borowski, o. Zdzisław Klafka, ks. prof. Paweł Bortkiewicz, prof. Wojciech Polak, prof. Bogdan Musiał, Jan Pietrzak, ks. Dariusz Oko… Wszystkich znam osobiście, cieszą mnie te podpisy. Przeglądam jeszcze raz. Bernard Jean Margueritte! Nagle przeniosłem się 40 lat wstecz. Ileż to razy Margueritte pisał krytycznie i protestował przeciwko temu, co się dzieje w Polsce, w podłych latach 80.! Więc jest i teraz na posterunku! Ale dlaczego o nim nie piszą, dlaczego nie cytują jego opinii teraz, gdy jesteśmy tak strasznie pogubieni i wydani na koszmarną wojnę, na chamskie zaczepianie Prezydenta RP, bez liczenia się ze słowami?
Nadrabiam zaległości. Jak Margueritte przyjął wybór Karola Nawrockiego? Dla mnie to szczególne ważne, bo to nie tylko prezydent, ale i mój przyjaciel z lat pracy w IPN. Bernard Margueritte tak komentował wyniki wyborów prezydenckich:
„Mamy powody, aby się cieszyć. Póki Polacy żyją, Europa nie zginęła!”
– napisał wPolityce.pl. Dalej jest polskim patriotą! Jego diagnoza sytuacji jest poruszająca: „To nie były zwyczajne wybory. Trzeba było sobie postawić fundamentalne pytania: 1.Czy wygra Partia Zagranicy czy Obóz Patriotyczny? 2.Czy Polska będzie dumna i prawdziwie niepodległa, czy stanie się podrzędną częścią tego nowego paktu warszawskiego, którym stała się dzisiejsza Unia Europejska? 3.Czy Polacy będą decydować o własnym losie, czy będą się podporządkowywać woli brukselskich decydentów? 4.Czy Polska będzie wierna dewizie „Bóg, Honor, Ojczyzna”, czyli będzie krajem, gdzie wartości moralne, duchowe, chrześcijańskie i rodzinne są pielęgnowane, czy też zdeprawowanym państwem, gdzie faworyzuje się absurdalność wokizmu? 5.Czy będzie nadal filarem Europy, czy też zrealizuje hasło Partii Zagranicy i cała Polska pójdzie szybkim tempem naprzód… ale ku przepaści?”.
Partia Zagranicy… Nikt tak prosto, trafiając w sedno sprawy, nie nazwał jeszcze dzisiejszych rządców, mieszaninę polityków, uległych prokuratorów i rozpolitykowanych sędziów, zagrzewanych przez von der Leyen i innych „europejczyków”!
Margueritte’a zasmuciło, że jednak ponad 10 milionów Polaków chciało prezydenta z Partii Zagranicy. Także wynik wyborów parlamentarnych 2023 był dla niego niezrozumiały. „Dlaczego tak wielu ludzi zapomniało, jakie były lata pierwszej władzy Tuska? Poziom życia w Polsce to 65% średniej europejskiej, Kiedy ktoś śmiał proponować jakikolwiek program społeczny, zawsze słyszał <nas na to nie stać. Niepodległość była iluzoryczna, bo trzeba było słuchać woli Brukseli i Berlina, wartości moralne i duchowe były zapomniane, za to afery korupcyjne były na porządku dnia”.

Bernard Jean Margueritte. Źrodlo: Instytut Spraw Obywatelskich.
Margueritte stawia dziś diagnozę, która jest miodem na polskie serca: „Marzenia budowy unii federalnej, znany program von der Leyen, Macrona i Merza, runął w Polsce. Zwyciężyła wizja Europy Ojczyzn, gdzie państwa współdziałają, ale w szacunku dla tożsamości narodów […] Wybór Pana Nawrockiego jako Prezydenta Najjaśniejszej oznacza, że Europa jeszcze się trzyma, bo Polska jest nadal Polską! Wszyscy w Europie powinniśmy podziękować Polakom!”.
Żeby lepiej zrozumieć hołd dla Polski, warto jeszcze przytoczyć opinie Margueritte’a o Francji (za Polskim Radiem 24): „Francja jest w stanie agonalnym, nawet prezydent Macron mówił o „odcywilizowaniu”. Śmierć nastolatka była pretekstem, ludzie wyszli na ulice i plądrowali wszystko. To nie tylko chuligani, to bojownicy, świetnie zorganizowani. To bojówki ultralewicowe, które wiedzą, czego chcą, i mają polityczny cel w doprowadzeniu do katastrofy”.
Bernard Jean Edmond Alexandre Margueritte obchodził 87 urodziny 18 maja – w tym samym dniu, co św. Jan Paweł II… Żyj nam sto lat i dłużej, Bernardzie!







